Wiele się słyszy w telewizji, że ludzie zamieszkujący domy pomocy społecznej lub opieki są zastraszani przez swoich opiekunów. Dlatego, uważam, że starość to nie radość. Pierwszym argumentem jest to, że ludzie w podeszłym wieku są bardzo podatni na wiele różnych chorób oraz nie mają w sobie takiej siły, jaką ma młodzież.
Kwartet czyli starość nie jest dla mięczaków. MaGa: Starość. Temat niełatwy, odpychany od siebie najdłużej jak się da, ale i tak nadejdzie. Istotne jest tylko jak się w niej każdy z nas odnajdzie, a spektakl „Kwartet” w Ateneum daje nam niejako gotową receptę na lepszą jej jakość. R.: Na pewno można powiedzieć o tym
Podróż poprzez losy rodziny Kuśmierczyków rozpoczynamy w czasach współczesnych. Oto bohaterka spieszy na spotkanie autorskie w bibliotece w Kielcach. Po drodze następuje jednak awaria samochodu uni
Starość nie radość, młodość nie mądrość? Norbert Paprocki 30 listopada 2017 6 komentarzy Ludzie Ludzie rozumują w ogólności na zasadzie "lepsze/gorsze" – i choć podział ten wygląda prosto, ocena czegokolwiek pod kątem tych kryteriów wymaga skoordynowanego zaangażowania rozmaitych procesów poznawczych człowieka.
Starość, śmierć - przed nimi nie ma ucieczki,. Zostaje jedno: pogodzić się z nimi i żyć tak, jakby ich konieczność nigdy nie miała nadejść. Wiersz piękny Broniu, ponadczasowy ! Pozdrawiam serdecznie z gwiazdami :) Bronisława Góralczyk (*) 2021-11-15. Gwiazdami ozdobiłaś mój wiersz, Natko:) Miło mi bardzo:) Dzięki:))
Zofia Nałkowska ze smutkiem zanotowała w Dziennikach (1925): „Starość – cóż za urągowisko. (…) mnie po prostu straszliwie wstyd być starą. Mój odwieczny stosunek do siebie jest bankructwem. (…) Jakże mi wstyd, że nie jestem szczupła. (…) Młodość nie jest stanem, jest wartością dodaną do wszystkiego innego.
XaL8NjJ. Hej! Kojarzę film pt. "Zakręcony piątek". Ja wczoraj miałem zakręconą sobotę... Po kolei. Z racji tego, że mój parking od tygodnia był polem manewrów dla sprzętu ciężkiego samochód zostawiłem u rodziców. Na sobotę miałem plan ustalony z kolegą Łukaszem: Najpierw podjadę do rodziców, wezmę swój samochód, podjadę po niego i skoczymy do fryzjera. Plan prosty, ale skomplikowałem go sobie jak tylko mogłem :D Wyszedłem z domu i poczekałem na autobus. Siedzę sobie już w nim, przeglądam internet i nagle, na przystanek przed mieszkaniem rodziców olśnienie: "Nie wziąłem kluczy, a nikogo nie ma w domu!". Po co mi klucze do rodziców? Skoro zostawiłem samochód to zostawiłem też kluczyki do niego. No trudno. Akurat przystanek przed rodzicami mieszka Łukasz, więc wysiadam i dzwonię. "Zmiana planów, jedziemy Twoim. Skleroza mnie dopadła". Jak już wyjaśniłem mu dlaczego moje jeździdełko stoi nadal pod blokiem Łukasz miał tylko szeroki uśmiech. Pojechaliśmy do fryzjera i nastąpiło drugie zdarzenie ze złośliwością losu. "Dziś szefowej nie ma. Przyjdźcie w poniedziałek". Pozostaniemy kudłaci dwa dni dłużej... Co teraz robimy? Jedziemy do mnie po klucze. Pod moim blokiem jeszcze Łukasz oddał mi mojego Windowsa, więc szybki bieg na górę, żeby nie przedłużać. Powitanie zdziwionej Mariki, odstawienie płyty i na dół do samochodu. Czas? 2 minuty łącznie z szybkim streszczeniem Marice dlaczego jeszcze mam czuprynę :) Nie spieszy się nam. Samochód odbiorę w każdej chwili, więc jedziemy do marketu, który wypada idealnie w połowie drogi. Łukasz parkuje, a ja klepię się po kieszeniach. No kurde! Nie wziąłem kluczy! Wbiegłem na górę, zostawiłem płytę i zbiegłem o kluczach zapominając. Łukasz już się krztusi od śmiechu. Co pozostało? Kupiłem bilet i wracam. Zadzwoniłem do Mariki, które zdecydowała, że pojedzie ze mną i weźmie te klucze bo znów ich zapomnę :) Pozostał dojazd do domu i droga powrotna do rodziców. Zadanie: Odbierz samochód Idź do fryzjera Zrób zakupy Przewidywany czas: 1,5 - 2 godziny Co faktycznie zrobiłem? Wyjechałem spod domu autobusem o 9:16. Wróciłem? Z Mariką o 15... 6 godzin na załatwienie prostych spraw i w dodatku nie wszystko udało się zrobić :) Dwa razy wracałem do domu. To początki sklerozy? I to wszystko w... moje ostatnie urodziny przy których w liczbie jest jeszcze przyrostek -dzieścia. Tak... Wczoraj skończyłem 29 lat :P Zafundowałem sobie na urodziny jazdę w tę i z powrotem autobusem i dwoma samochodami :D Oj starość nie radość, młodość nie wieczność :D
"Starość nie radość,młodość nie wieczność",ale głupota chociaż się jej nie sieje,sama rośnie,problemem jest również brak lekarstwa na tę przypadłość. Inwalidka I grupy, 90 letnia staruszka z emeryturą roczną zapewne mniejszą niż miesięczne wynagrodzenie wielu urzędników # dobrej zmiany, o nagrodach nie wspominając .została ukarana za przestępstwo popełniła ta biedna własnoręcznie zrobione serwetki jako ozdoby do koszyków wielkanocnych w których niesie się potrawy do święcenia. Zamiast, przynajmniej w Święta Wielkanocne zjeść coś lepszego staruszka musiała obejść się smakiem wpłacając do kasy państwa 210 zł za "brak ewidencji sprzedaży" co zauważyli bystrzy pracownicy Urzędu Skarbowego w Radomiu. Brak parlamentarnych słów aby opisać brak empatii,zrozumienia bolączek i problemów ludzi starszych,borykających się z trudami życia którym jakiś tam gorliwy urzędas odbiera nadzieję na spędzenie, być może ostatnich Świąt Wielkanocnych z pełnym żołądkiem. Polacy to wspaniały Naród,wielokrotnie,w sposób niesamowity dali przykład reakcji na potrzeby zarówno chorych którym państwo nie refunduje leków oraz biednych którym bezduszny urzędnik robi krzywdę. Dwa dni potrzebowali mieszkańcy Radomia aby zebrać ponad 4 tysiące złotych na zapłacenia Państwu haraczu, oraz na godne i syte spędzenie Świąt, przez ukaraną mandatem staruszkę. Pani Mariannie,życzę jeszcze wielu lat życia a organizatorom i tym wszystkim którzy wsparli datkami tą akcję,kłaniam się nisko. Aha,a bezdusznemu urzędnikowi CHWD.
Niestety! Na początku wydawało mi się to śmieszne, teraz już mniej. Coś mi trzasnęło w kręgosłupie. Po staropolsku, można by rzec: lumbago. Chodzić to sie jeszcze da, ale z siedzeniem jest najgorzej. A ja mam siedzącą pracę! No więc teraz jest już mniej śmiesznie, kiedy te kilka godzin muszę ‚odsiedzieć’, no a potem wstać… Albo znów usiąść. Zabawne to i może nadal jest, tyle, że dla innych. A zaczęło się niewinnie. Jak zwykle wieczorem w sobotę chowałam rowery do piwnicy. NIC się nie stało, niczego nie czułam, nie potknęłam się nawet! Ale boleć znienacka zaczęło w okolicy łączenia kręgosłupa z tzw miednicą. Początkowo myślałam, że źle stanęłam i mi bardziej, że jak chodziłam, to jakby się rozchodziło. Jednak jak spróbowałam rozsiąść sie w wygodnym fotelu… Ojojoj! A położyć się… tragedia! No cholera, stara jestem! Jeszcze parę lat temu wózek (z wkładem!) wnosiłam do autobusu lub innego tramwaju (sama, bo jakoś nigdy żaden porządny chłop w pobliżu się nie znalazł, co najwyżej inna kobitka), meble (z wkładem!) przestawiałam, przeprowadzkę z siostrą we dwie robiłam! A teraz głupi rower wstawiłam! I o! To niesprawiedliwe jest! Żeby tak bez ostrzeżenia! Zobacz wpisy
Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki, jednak w debacie publicznej coraz częściej pojawiają się głosy, że wypłata emerytur jest zagwarantowana przez państwo, ponieważ „państwo nie może zbankrutować”. Niestety, ale na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat odnotowano ponad sto takich przypadków na całym świecie – Rosja (1998), Argentyna (2001), Islandia (2008), natomiast Wenezuela i Grecja są bliskie niemożliwości spłacenia swoich długów. W XXI wieku nie ma rzeczy pewnych – upadają wielkie instytucje, które funkcjonowały przez setki lat (np. Lehman Brothers w 2008 r.), natomiast międzynarodowe organizacje podlegają stałym zmianom (np. czerwcowe referendum za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, tzw. Brexit). Podczas wielkich kryzysów zazwyczaj największym przegranym jest społeczeństwo – zwykli ludzie, którzy tracą oszczędności całego życia, a ich biznes odczuwa spadek zamówień. W przypadku potencjalnego kryzysu systemów zabezpieczenia społecznego oraz idei państwa opiekuńczego przegranym także będzie społeczeństwo, a w szczególności emeryci i renciści, ponieważ ich oszczędności i kapitał emerytalny stopnieją w oczach z powodu negatywnych zjawisk demograficznych (starzenie się społeczeństwa, niski przyrost naturalny i coraz niższe wpływy ze składek, natomiast coraz wyższe wydatki na świadczenia emerytalne) oraz ekonomicznych, np. wysokiej inflacji, która przejada zgromadzony kapitał. To nie jest system dla starych ludzi Problemem współczesnych gospodarek jest przerost wydatków socjalnych oraz negatywne procesy demograficzne, które powodują spadek współczynnika zastępowalności pokoleń, czyli rodzi się coraz mniej dzieci, natomiast umiera coraz więcej starszych osób – społeczeństwa starzeją się. Demografia ma istotny wpływ na system emerytalny – wiedział już o tym Otto von Bismarck, który zainicjował zalążek systemu emerytalnego – świadczenie emerytalne było wypłacane osobom, które przekroczyły 70. rok życia, gdy ówczesna średnia długość życia w Prusach wynosiła około 45 lat. Gdyby to zależało ode mnie, to dokonałbym reformy systemu emerytalnego, ponieważ to od obecnych zmian zależeć będzie zabezpieczenie emerytalne mojego pokolenia w przyszłości. Poprawne funkcjonowanie systemu emerytalnego jest determinowane przez wiele czynników (np. stopę waloryzacji, przywileje emerytalne dla określonych grup zawodowych), jednak cała konstrukcja opiera się na prostej zależności – wpływy powinny być wyższe lub równać się sumie wypłaconych świadczeń emerytalnych. Niestety, ale w części redystrybutywnej polskiego systemu emerytalnego wypłaty na świadczenia emerytalne znacznie przekraczają wpływy do funduszu. Fakty nie przestają istnieć z powodu ich ignorowania Polski system emerytalny wymaga drastycznych reform, które mogą spowodować opór ze strony pewnych grup zawodowych, które posiadają liczne przywileje emerytalne. Gdyby to zależało ode mnie, to dążyłbym do ograniczenia tych przywilejów, jednak spotkałbym się z silnym oporem, licznymi protestami i nagonką ze strony różnych organizacji reprezentujących pracowników. Świadczenia mundurowe (roczny koszt emerytur to ok. 11,6 mld zł), górników (wcześniejsza emerytura po 50 latach pracy, jeżeli staż pracy wynosi co najmniej 25 lat; roczny wydatek na świadczenia w wysokości 9,6 mld zł) nauczycieli (7,2 mld zł rocznie na wypłatę emerytur), rolników (emerytura wypłacana z osobnego systemu – Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego – w wysokości ponad 16 mld zł) oraz kolejarzy (ok. 3 mld zł rocznie na wypłatę emerytur) w znaczącym stopniu przyczyniają się do zadłużenia systemu emerytalnego. Istotnym problemem polskiej demografii są „młodzi emeryci” – osoby, które są w stanie pracować, jednak decydują się na przejście na wcześniejszą emeryturę, co ma wpływ na pogłębianie się deficytu systemu emerytalnego. I
starość nie radość młodość nie wieczność autor